EN
Close menu

Blog

Blog

Jackowski: dla mnie antyk jest jak język angielski 

Giuseppe Pucci, 13.09.2020

Wywiad o antyku. Polski artysta Michał Jackowski opowiada o swojej relacji z rzeźbą klasyczną, uniwersalnym kanonem odświeżonym w estetyce pop-artowej, aby zadać ważne pytania. Różnice względem Paoliniego i Mitoraja

Recepcja klasycznej sztuki starożytnej może przyjmować rozmaite formy, jak zostało opisane w specjalnym numerze „Alias” z ubiegłego 9 sierpnia, opatrzonego znaczącym tytułem „Opera aperta”. Michał Jackowski (ur. 1978 w Białymstoku) jest jednym z artystów sztuk wizualnych znacznie zaangażowanych w tej dziedzinie. W swoich rzeźbach – które były wystawiane, oprócz Polski, w Stanach Zjednoczonych, Szwajcarii i we Włoszech – umiejętnie łączy formalne ramy sztuki starożytnej Grecji i Rzymu ze sztuką popularną. Nie jest to banalna reprodukcja, lecz raczej przemyslana reinterpretacja antyku zgodnie z postmodernistycznym kluczem, jak wynika z tego wywiadu, którego zgodził się nam udzielić.

Twórczość Jackowskiego czerpie ze sztuki klasycznej.

Giuseppe Pucci: Pana sztuka zakorzeniona jest w klasyce. Dlaczego to jest dla Pana tak ważne?

Michał Jackowski: Jest parę powodów. Myślę że nie tylko ja i moja twórczość ale my wszyscy jesteśmy zakorzenieni w sztuce klasycznej jak drzewo w ziemi i choć druga połowa siega ku niebu bez tych korzeni trudno jest stać. Klasyka jest ponadczasowym, uniwersalnym kodem, który daje możliwość wejścia w dialog z samym sobą i z ludzkością ale także z jej dorobkiem, a dialog interesuje mnie najbardziej.

GP: Jakie są Pana osobiste doświadczenia ze sztuką antyczną? Gdzie i jak Pan ją studiował?

MJ: No cóż , kocham antyk, a miłość trudno opisać słowami 🙂

Myślę że ta relacja zrodziła się podczas studiów konserwacji rzeźby na warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych.

Studia dały mi niesamowitą możliwość bezpośredniego kontaktu z oryginałami. Miałem tu możliwość odbycia wielu podróży w świat antyku zarówno mentalnych jak i fizycznych. Konserwator poznaje dzieło sztuki jak dobry ojciec dziecko, stara się zrozumieć, z troską zabezpieczyć i uleczyć co uszkodzone z szacunkiem dla oryginalnej materii. Od pierwszego roku, aż po pracę dyplomową pracowałem na obiektach muzealnych, nie raz antycznych. Po za tym odbyłem wiele podróży kiedy to dotykałem antyku u jego źródeł. Doświadczanie tego uniwersalnego języka od Rzymu w Europie, poprzez Istambuł w Azji, aż po Kair i Aleksandrię w Afryce utwierdziło mnie, że ten kod jest nie tylko moim korzeniem. Jednocześnie odkrywanie go w dziełach kolejnych epok uświadomiło, że drzwi na linii czasu można otwierać w twórczy sposób za równo te za sobą jak i te, które jeszcze przed nami 

GP: Jak klasyczne wzorce mogą wyrazić egzystencjalną kondycję współczesnego człowieczeństwa?

MJ: Klasyczne modele posiadają ogromny ładunek nagromadzony przez tysiąclecia, który łączy w jednej formie ( jak symbol) historie, morały i emocje. Wykorzystując ich konwencjonalność, szablonowość poprzez nadpisywanie, naginanie,zestawianie mogę tworzyć współczesne narracje, zadawać pytania dotyczące tu i teraz, mogę toczyć swoją grę używająć zrozumiałych i uniwersalnych kodów. Na przestrzeni dziejów wartości i nasze ich postrzeganie nie zmieniło się wiele, a w związku z tym dawne mity są ciągle zrozumiałe i mogą służyć opisywaniu naszej współczesnej rzeczywistości. Łączenie ich z współczesną mitologią konsumpcjonizmu sprawia że ten język jest nam bliższy.

GP: Czy związek pomiędzy wartościami estetycznymi i etycznymi jest czymś istotnym?

MJ: Raczej nie. Estetyka i etyka nie mają dla mnie aż takiego związku. Jednak estetyka może budzić i kojarzyć nieprzyjemne lub przyjemne emocje, a te mają często wpływ na nasze reakcje i wybory etyczne. W tym sensie estetyka staje się narzędziem. To znowu zależy od naszego „smaku„ estetycznego i hierarchii wartości etycznych. Artysta wybiera estetyczne wartości ale ich wpływ na etyczną sferę widza jest skomplikowany.Tworzenie prostych kodów brzydkie – złe, ładne – dobre ma więc mało wspólnego z prawdą. U mnie piękna forma częściej występuje w formie estetycznej przynęty, pod którą czai się haczyk etycznych rozterek.

GP: Jak by Pan się zdefiniował? Jako neoklasyka czy też postmodernistę?

MJ: Myślę że jestem postmodernistycznym neoklasykiem :). Z jednej strony rzeczywiście w sposób postmodernistyczny gram formami antycznymi i zestawiam je z tymi dwudziestowiecznymi. Z drugiej zaś pod atrakcyjną formą kryją się pytania poszukujące obiektywnej prawdy, co już jest bliższe ideom neoklasycznym. To właśnie napięcie pomiędzy estetyczną satysfakcją a często trudnym do przełknięcia moralitetem, zestawienie biegłości warsztatowej z elementami gry i pastiszu sprawia, że łączę lub raczej jestem zawieszony pomiędzy neoklasycyzmem a postmodernizmem.

GP: Jak udaje się Panu zestawić klasykę z elementami pop?

MJ: Zestawianie klasyki i popu jest dla mnie zabiegiem , który pozwala utrzymać łączność symboli i znaczeń dawnych ze współczesnymi. Sprawia , że odnajdujemy się tu i teraz mając świadomość ciągłości i łączności z tym co przeszłe. Często sięgam do utartych wzorców antycznych takich jak twarz Afrodyty -bogini piękna, nagich torsów, twarzy Apolla i zestawiam je z symbolami współczesnymi by uzyskać nowe znaczenie , zapytać o uniwersalne wartości. Zarówno dawne jak i współczesne symbole nie tracą swego znaczenia a raczej łączą swe siły. Pojawiają się dymki komiksów, banknoty dolarowe, złoto, guma do żucia, cytaty tekstów ikon muzyki takich jak Roling Stones czy beatles, hamburger złożony z głowy wenus zamiast bułki, sałaty z dolarówek i gazety z newsami.  Inspirują mnie więc antyczne formy  jak i artyści tacy jak Roy Lichtenstein, Dali, Magrit czy Oldenburg. Zestawienia te nie są zabiegiem czysto estetycznym lecz niosą ze sobą nowy ładunek refleksyjny. Pozwalają mi badać samego siebie, stawiać pytania i stają się narzędziem w drodze poszukiwania odpowiedzi. Są lustrem ,w którym przeglądam się sprawdzając swoją kondycję etyczną.

GP: Na ile ważny jest dla Pana materiał, medium?

MJ: Medium jest dla mnie tak samo istotne jak symbol który przedstawia. Materiał wzmacnia przekaz. Antyczna głowa jest przecież bardziej autentyczna w marmurze niż w gipsie. Sama świadomość obcowania ze szlachetnymi materiałami daje satysfakcję estetyczną a praca w marmurze nie może równać się z odlewaniem rzeźby w żywicy. To fascynujący proces przypominający modlitwę, kiedy mogę utrwalić ideę zmagając się z pięknym i naturalnym materiałem. Jest też w tym coś z walki i współtworzenia z naturą gdy powstaje praca w kamieniu czy też odlana w brązie. Energia tego procesu na zawsze zostaje w obiekcie i to się czuje.

GP: Jakie są różnice między Pana sztuką a twórczością innych artystrów, którzy inspirują się antycznymi formami, takimi jaki Igor Mitoraj, czy też Paolini?

MJ: Różnic jest wiele. Myślę iż Mitoraj patrzył w przeszłość, był poetą. Ja biorę antyk by iść dalej, pytać o dziś i jutro. Igor był bardziej archeologiem poetą, który z dawnych skorup tworzy wiersze. Ja zestawiam stare antyczne tropy z kompletnie nowymi popowymi jak dziennikarz który szuka śladów, pyta niecierpliwie do dokąd teraz? Jutro kim chcesz być? Antyk jest dla mnie jak język angielski, dla Mitoraja był jak szlachetna łacina, pozostawał w świecie herosów, ja sięgam po nich jak po zwykłych everymanów odnajdując w nich nas. U Mitoraja torsy były okaleczonym pięknem u mnie deformacją idei człowieka, zatraceniem się w ułudzie ciała, zapomnieniem ducha, uprzedmiotowieniem. Pokazując torsy zawsze pozbawiam je twarzy, indywidualnych cech. Prace Mitoraja są jak wiersze romantyka, moja sztuka chciałbym by była ostrym dialogiem.

Paolini jest mi bliższy w swoim sposobie posługiwania się gotowymi wzorcami antycznymi. Używa ich jednak bardziej jak „ready mades”. Nie stosuje szlachetnych materiałów, nie rzeźbi własnych form, stosuje odlewy i multiplikuje je. Dla mnie jednostkowość dzieła wykonana w szlachetnym materiale jest kluczowa, a proces ich tworzenia i zamkniętą w naturalnym materiale energia jest wartością dodaną.

Każdy z nas odmiennie korzysta ze złoży antyku tworząc swoje światy. 

Wywiad pochodzi z włoskiego dziennika Il manifesto – materiał powstał we współpracy z wyłącznym przedstawicielem artysty na rynku polskim, galerią Artutito – Exquisite Art. Gallery. Contact: jakub.fijewski@artutito.com

Zapraszamy do
biura sprzedaży

Zapraszamy do kontaktu z biurem sprzedaży

Nasi profesjonalni doradcy
chętnie odpowiedzą
na Państwa pytania i zaprezentują nowe apartamenty, które posiadamy w ofercie sprzedaży.

Nasi profesjonalni doradcy chętnie odpowiedzą na Państwa pytania
i zaprezentują nowe apartamenty, które posiadamy w ofercie sprzedaży.

Nasi doradcy obsługują Klientów w językach:
  • polskim,
  • angielskim,
  • niemieckim,
  • francuskim,
  • rosyjskim,
  • ukraińskim,
  • hiszpańskim

Zadzwoń 24/7

+48 22 250 14 44

Dziękujemy za zainteresowanie apartamentami w Złotej 44. Nasz przedstawiciel skontaktuje się z Państwem możliwie jak najszybciej.

Jak dojechać?

Biuro sprzedaży ul. Złota 44